Nietolerancja - głosy oburzenia

17.08.2020, 08:38 0 komentarzy
Nietolerancja - głosy oburzenia

Nieodmienna wojna ludzi należących do LGBT z rządem, który jawnie nazywa takie osoby niejaką ideologią, ma miejsce w naszym kraju już zdecydowanie za długo. Osoby o innej seksualnej orientacji niż hetero niewątpliwie są bez zmian mniejszością narodową. Już niezliczoną ilość razy było głośno w telewizji o takiej sytuacji, w której to mężczyzna homoseksualny został mocno napadnięty przez po prostu przechodnia, któremu jego sposób wyrażania siebie i wygląd wyraziście przeszkadzał. Poczynania takiego typu powinny być (można by pomyśleć) zakazane i teoretycznie są. Działania polskiego rządu trudno jednak określić tolerancyjnością, jeśli skutkują one pewnego rodzaju odrzuceniem ludzi LGBT z wszelkich uprawnień. Wyjąwszy w istocie szczegół związany z ogromną nieprofesjonalnością osób, które władają krajem. Brak tego obycia dotyczy faktu, iż bezustannie duża liczba ludzi uważa, że osoby o odmiennej seksualnej orientacji są nienormalne, pomimo, iż wielu doświadczonych w tym zakresie specjalistów wyklucza to, jakoby np. homoseksualizm był chorobą. Taki przejaw jawnego braku wiedzy i akceptacji w niesłychanie okropny sposób krzywdzi wszelkie osoby, które w takiej grupie znajdują się.

Wskutek tego, zarówno geje, lesbijki, osoby biseksualne jak i transseksualne nieprzerwanie toczą walkę z tym, by nareszcie okazano im jednakowy szacunek i takie same prawa, jak osoby heteroseksualne. Jakiś czas temu, przed siedzibą warszawską Kampanii Przeciw Homofobii doszedł do skutku jeden z tego rodzaju manifestacji. Ten protest dotyczył akurat wyszczególnionej sprawy związanej z aresztowaniem działaczki społecznej LGBT. Bez wielorakich bójek z policją nie obeszło się, tak jak to zwykle zdarza się. Takiego rodzaju niezgodność zasadniczo w ogóle nie powinna się zdarzać, a niemniej jednak bez ustanku, pomimo XXI wieku, dochodzi dodatkowo do takich incydentów, w których to osoba o odmiennej orientacji ginie. Motywować do ogólnej akceptacji a także bez ustanku uzmysławiać wszystkich obywateli powinny osoby, które mają potężny wpływ, czyli właśnie władza. A tymczasem sam prezydent nazywa ludzi LGBT "ideologią", co niepodważalnie może poskutkować (i zasadniczo już skutkuje) wielką nieprzychylnością i walką. Bez namysłu można uznać, iż kraj nasz jest w obecnej chwili "przecięty" na pół i wzgląd ten może symbolizować bardzo duży kłopot. Kłopot ten można usunąć jedynie poprzez tolerowanie i akceptowanie obojętnie jakiego człowieka, nie zważając na to, jakiej jest orientacji. Zaledwie tyle i (jak niestety można zaobserwować) aż tyle.

Tagi:

Zostaw komentarz